Zimowa Podróż Spełnionych Fantazji

W lutym odbyła się sześćdziesiąta siódma Podróż Spełnionych Fantazji zorganizowana przez Fundację Dziecięca Fantazja. W trakcie jej trwania spełniliśmy marzenia 10 podopiecznych z województw: łódzkiego,  śląskiego i małopolskiego.

Podróż Spełnionych Fantazji nie odbyłaby się, gdyby nie pomoc i zaangażowanie ludzi dobrej woli. Dzięki ogromnemu wsparciu przyjaciół – firm i osób prywatnych - marzenia naszych podopiecznych stały się rzeczywistością. W podróż ruszyliśmy dwoma samochodami użyczonymi nieodpłatnie przez wypożyczalnię samochodów Express Rent a Car z Krakowa.

Wielkie serce okazały nam także goszczące nas hotele: Ibis & Ibis Budget Warszawa Reduta; Ibis Styles Warszawa Centrum, Ibis Budget Kraków Stare Miasto, Ibis Łódź Centrum, Novotel Łódź CentrumiB&B Katowice Centrum

DZIEŃ PIERWSZY –  marzenie Mateusza

17-letni Mateusz z Łodzi był pierwszym podopiecznym na naszej trasie. Chłopiec od  urodzenia choruje na łamliwość kości. Na szczęście dzięki długiej i bolesnej rehabilitacji nastolatek porusza się o własnych siłach. Kiedy był młodszy musiał przebywać w domu. Po dziewięciu złamaniach różnych kości nauczył się być ostrożnym, uważać na siebie. Teraz chodzi do liceum i walczy z powikłaniami. Łamliwość kości pociąga za sobą choroby zębów oraz bardzo silne bóle kręgosłupa. Bywa, że co drugi dzień nie może iść do szkoły, ponieważ zażywa bardzo silne leki przeciwbólowe i musi leżeć na plecach. Chłopiec marzył o laptopie, z którego wygodniej będzie mu korzystać niż z komputera stacjonarnego.

Wizyta u Mateusza była bardzo sympatyczna. Nasz podopieczny jest śmiałym, mądrym chłopcem. Ma swoje zdanie, a przy tym jest skromny. Bardzo miło się nam rozmawiało. Nastolatek ucieszył się  z mocnego laptopa z torbą oraz wszystkich dodatkowych upominków, jak smartwatch, rękawiczki dotykowe, płyty, ponieważ bardzo lubi słuchać muzyki. Mateusz, to umysł ścisły, więc zagadki i łamigłówki logiczne, które otrzymał, nie powinny mu sprawić trudności. Słodycze na pewno poprawią nastrój, gdyby nadciągnęły ciemne chmury nad głowę tego optymisty.

Trzymamy kciuki za tego pozytywnie nastawionego wojownika, całą, silną rodzinę i dziękujemy za przemiłe spotkanie.

DZIEŃ DRUGI –  marzenia Ingi, Natalii i Vanessy

Dzień rozpoczęliśmy od zapakowania prezentów dla naszych trzech marzycielek. Pierwszą odwiedziliśmy Ingę, która mieszka pod Częstochową.

10 i pół-letnia Inga z Herb zachorowała na początku 2017 roku. Okazało się, że uporczywy ból ręki, który męczył dziewczynkę, spowodowany jest kostniakomięsakiem. Nowotwór zlokalizował się w kości ramiennej, całkowicie ją niszcząc. Kość, która była podziurawiona niczym sito, trzeba było usunąć, a w jej miejsce lekarze wstawili endoprotezę. Inga przeszła również chemioterapię i długą i męczącą rehabilitację. Dziewczynka rośnie, jej kości też, a endoproteza – nie. Nasza marzycielka ma przed sobą badania, po których lekarze podejmą decyzję, czy będą wydłużać obecną endoprotezę, czy wymienią ją na nową. Kolejne zabiegi, operacja przed Ingą. Mimo cierpienia, walki, bólu, nasza podopieczna nie straciła nic ze swojej żywiołowości. Jest radosną, roześmianą, gadatliwą prawie już nastolatką z uroczymi piegami i pięknymi rudymi włosami. Marzyła o nowoczesnym smartfonie, żeby być w stałym kontakcie z najbliższymi, i oczywiście, żeby śledzić na bieżąco co się dzieje w social mediach. Jak każda dziewczyna, uwielbia się ubierać, przebierać, stroić, więc każdy nowy ciuszek jest jej marzeniem.

Wizyta u Ingi była wspaniała. Dziewczynka ogromnie ucieszyła się z odwiedzin. Była troszkę osłabiona i żeby nie rozchorować się, bo przecież czekały ją badania i szpital, mama nie posłała córki do szkoły. Natomiast odwiedziła ją najlepsza przyjaciółka, koleżanka z klasy. Byli też starsi bracia, Bartek i Kajtek, dla których również przywieźliśmy upominki: zeszyty z łamigłówkami, ubrania i mnóstwo słodyczy. Chłopcy dosyć szybko wrócili do swoich zajęć, bo i tak prym wiodła ich siostra. Co chwila rozlegał się jej dźwięczny śmiech na widok kolejnych rozpakowywanych prezentów. Inga BARDZO ucieszyła się z wielkiej torby wypełnionej ubraniami, bluzkami, sweterkami, spodniami, sukienkami, spódnicami, były też kurtki. A nasza wdzięczna marzycielka ucieszyła się nawet z szalika.

Inga jest małą artystką, wspaniale rysuje, a jej ulubionym zajęciem jest projektowanie strojów i wystrój wnętrz. Wielką radość sprawiły jej specjalne książeczki do projektowania ubrań, kredki, farby, flamastry, zestawy do robienia biżuterii. Dziewczynka lubi też gry, teleturnieje, dlatego ucieszyła się z quizów. Powiedziała, że weźmie je ze sobą do szpitala i będzie grać z mamą, co umili nieco pobyt w takim miejscu. Spakuje też pięknie pachnące gumą balonową mydło w płynie.

Główny prezent czyli nowoczesny smartfon Sony Xperia został przyjęty z wielkim entuzjazmem. Inga jednocześnie śmiała się, krzyczała, skakała i kręciła wkoło J To był niezapomniany widok, szczęście wprost wylewało się z Ingi, nie sposób było jej zatrzymać.

Nasza marzycielka zaczęła przymierzać ubrania, a potem wzięła się za prace artystyczne razem z przyjaciółką. Nie chcąc jej przeszkadzać i krępować, zakończyliśmy cudowną wizytę, która wszystkich naładowała pozytywną energią.

Pojechaliśmy na przedmieścia Częstochowy do 18-letniej Natalii, która zachorowała na początku 2015 roku. Zaczęła się wtedy uskarżać na ból pleców. Dziewczyna była sportowcem i od szóstego roku życia trenowała pięciobój, dlatego lekarze założyli, że przyczyną bólu jest uraz. Gdy dolegliwości nie ustawały, zlekceważyli to i stwierdzili, że Natalia szuka wymówki, żeby nie chodzić do szkoły. Dopiero po dłuższym czasie, gdy ból stał się nie do zniesienia skierowano ją na rezonans. Wyniki były szokujące. W ciele dziewczyny wykryto pierwotnego chłoniaka śródpiersia. Rak był już wszędzie – wokół serca, płuc, nerki. Dał przerzuty do kości i zajął szpik. Kości miednicy i kręgi uległy uszkodzeniu i właśnie to powodowało ból nie do wytrzymania. Sytuacja była dramatyczna, ponieważ masywny guz naciskał na serce i Natalka miała duże problemy z oddychaniem. Operacja, ze względu na zbyt wysokie ryzyko powikłań, nie wchodziła w grę, dlatego wdrożono intensywne leczenie chemioterapią. W trakcie terapii zdiagnozowano też chorobę genetyczną – pierwotny niedobór odporności. Po badaniach genetycznych całej rodziny, okazało się, że mama przekazała tę chorobę Natalii i swojemu synkowi, Jasiowi. 

Tak ciężkie choroby, to dla dziewczyny i jej rodziny niewyobrażalny dramat. Całe dotychczasowe życie Natalii obracało się wokół sportu. Codziennie przed lekcjami brała udział w treningach: pływackim, biegowym lub strzeleckim. Po szkole tak samo. W podstawówce jako jedyna dziewczynka ukończyła klasę sportową. Ma na swoim koncie liczne sukcesy. Najbardziej niesamowite jest to, że ostatnie zawody wygrała, kiedy już była chora. I nagle ta ukochana pasja, której oddawała się z tak wielkim poświęceniem i zaangażowaniem, została jej odebrana. Wszystko wywróciło się do góry nogami. Życie Natalii zdominował nowotwór, badania, leki, szpitale, kolejne cykle ciężkiej chemii. Na szczęście nie poddała się i wygrała bitwę z nowotworem. Czy całą wojnę? Nie wiadomo. Potrzeba czasu, aby mieć pewność, że rak nie wróci, że nie zaatakuje w innym miejscu. Jednak Natalia jest piękną, młodą optymistką i z wiarą patrzy w przyszłość.

Podopieczna Fantazji nie różni się niczym od swoich rówieśniczek. Tak, jak one uwielbia kosmetyki i nowinki techniczne. Od długiego czasu marzyła o nowoczesnym iPhonie.

Nasza marzycielka na spotkanie przyjechała prosto z kursu nauki jazdy samochodem J Ogromnie ucieszyła się z odwiedzin. Rozmawialiśmy o jej osiemnastce i o liceum, w którym się uczy, o studiach, ale na razie nastolatka nie ma sprecyzowanych planów.

Natalia z zaciekawieniem oglądała biżuterię jaką dostała, kosmetyki. Od razu zaplanowała kiedy zacznie układać nowe puzzle. Bardzo spodobał jej się smartwatch, ale największy uśmiech wywołał długo oczekiwany iPhone 7. To był cudowny widok, radość było widać w każdym uśmiechu, spojrzeniu. Cieszymy się, że staliśmy się katalizatorem radości u tej młodej dziewczyny.

Po pożegnaniu udaliśmy się w dłuższą trasę do Świętochłowic, gdzie czekała na nas 6 – letnia Vanessa. Dziewczynka jeszcze do niedawna była wulkanem  energii. Problemy zaczęły się pod koniec 2017 roku, gdy zaczęła skarżyć się na bardzo silne bóle główki, które doprowadzały ją do płaczu. Pierwsze badania nie wykazały nic niepokojącego, potem były kolejne i kolejne, aż w końcu tomografia i rezonans potwierdziły najgorszy możliwy scenariusz - nieoperacyjny glejak mózgu. Nie dało się go zoperować, ponieważ był to naciek, który przewija się pomiędzy nerwami. Lekarze w Polsce mogli jedynie zaproponować standardową chemię, naświetlania i… hospicjum. Na szczęście rodzice poruszyli niebo i ziemię, aby uzbierać pieniądze na kosmicznie drogie leczenie w Meksyku. Co miesiąc jeździli tam z Vanessą na kolejne cykle chemii celowanej, przygotowywanej z sześciu różnych składników, w odpowiednich proporcjach, specjalnie dla Vanesski. Mniej więcej po rocznej terapii guz zmalał o 75%, jednak pojawiły się trzy nowe ogniska w okolicy komór. Obecnie nasza podopieczna czeka na decyzję polskich lekarzy kiedy rozpocznie się radioterapia.  Dziewczynka dzielnie walczy, ale przed nią kolejne pobyty w szpitalu. Vanesska marzyła o własnym laptopie 2 w 1 z odłączaną klawiaturą, tak aby można go było zmienić w tablet. Możliwości, jakie daje takie urządzenie, będą w tej sytuacji nieocenione i pomogą jej przetrwać ten trudny czas.

Vanessa jest delikatną, nieśmiałą dziewczynką, dlatego przez większość naszej wizyty była cichutka i niewiele się odzywała. Natomiast 2,5-letni Bartuś nadrabiał za siostrę ;) Dziewczynka bardzo lubi prace plastyczne, budowanie z klocków, ale jest też wielką fanką superbohaterów. Ucieszyła się ze wszystkich prezentów, a dostała ich mnóstwo. Były wśród nich lalki Barbie, puzzle, ciastolina, kredki, farby, worek z kredkami do tkanin do samodzielnego ozdobienia, klocki Lego Friends oraz książeczki i gadżety ze Spidermanem i innymi superbohaterami. Nie zabrakło też misia do przytulania i torby słodyczy. Nasza podopieczna jest tak skromna, że kiedy zażartowaliśmy, że to już koniec prezentów, ładnie podziękowała i zaczęła zastanawiać się, czym najpierw się pobawić. Bartuś od razu zabrał się za składanie klocków, które znalazły się wśród prezentów od nas. Natychmiast też zostały spróbowane słodkie misie i herbatniki. Zanim jego siostra dostała główny prezent, malec zdążył wykonać trzy rysunki nowymi farbami w sztyfcie. Kiedy Vanessa powoli rozpakowała ostatni prezent, jej oczy rozbłysły, a na twarzy pojawił się wielki, promienny uśmiech. Podczas uruchamiania laptopa, nasza marzycielka z niewielką pomocą mamy, zaczęła układać nowy zestaw klocków Lego. Podczas tej zabawy widać było jaka jest skupiona, dokładna, skrupulatna. Zapewne te cechy i ciężka praca sprawiły, że dziś jest w tak dobrym stanie. Skutki uboczne leczenia sprawiły, że dziewczynka dostała zeza, przestała mówić i miała niedowład prawostronny, nie chodziła. Teraz mówi, chodzi, jest leworęczna, ale daje sobie radę, z malowaniem i z budowaniem z klocków :)

Cieszymy się, że mogliśmy wnieść radość i uśmiech do tej przesympatycznej, kochającej się rodziny. Jesteśmy przekonani, że laptop świetnie sprawdzi się podczas pobytów w szpitalu, rozwieje nudę i rutynę, będzie tez źródłem zabawy w domu.

DZIEŃ TRZECI –  marzenia Emilii i Pawła

Pierwszą marzycielką tego dnia była 13-letnia Emilia z Rydułtów, która od urodzenia  cierpi na genetyczną chorobę nerek. Pierwsze 2,5 roku życia można powiedzieć, że spędziła w szpitalu. Przeszła przeszczep nerki, do końca życia musi przyjmować leki. Teraz jej nerki mają się lepiej, ale w wyniku leczenia straciła słuch. Dziewczynce wszczepiono implant słuchu. Emilka mówi z trudnością i nie rozumie wszystkich słów. Chore nerki wywołały u dziewczynki osteoporozę, która zdeformowała kości. Emilka zaczęła chodzić dopiero w wieku 4 lat. Jakby tego było mało, dwa lata temu lekarze wykryli u niej chłoniaka, z którym na razie dziewczynka sobie poradziła.

Nasza podopieczna jest uzdolniona manualnie i bardzo lubi zajęcia artystyczne. Jest też telemaniaczką ;) Marzyła o nowoczesnym telewizorze, bo w domu jest stary odbiornik.

Emilka ucieszyła się z odwiedzin i na samym początku, od progu, wiedziała, że dostanie nowy telewizor. Od razu go wypatrzyła i rozpromieniła się kiedy tylko płaski ekran wyłonił się z pudełka. Chciała, żeby jak najszybciej go podłączyć, uruchomić, ale mama ostudziła nieco jej zapał. Pomogły w tym również liczne, kolorowo opakowane prezenty. Dziewczynka zaczęła otwieranie od… słodyczy :) Podjadała je rozpakowując różne farby, kredki, ciastoliny, piasek kinetyczny, książkę, CD z muzyką, przytulankę. Dokładnie obejrzała naszyjniki schowane w zabawnej torebeczce z kotem, jeden od razu założyła. Obwąchała też wszelkie kosmetyki. Od razu chciała pobawić się piaskiem, ale mama wolała najpierw zabezpieczyć podłogę, nie chciała mieć w mieszkaniu plaży. Zaproponowaliśmy, żeby ozdobiła worek, za pomocą specjalnych kredek do tkanin. Spodziewaliśmy się dziecięcego rysunku, kwiatka czy słonka, a naszym oczom ukazała się wyspa z palmą i kuter na morzy z rybakiem na pokładzie. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem.

Jesteśmy przekonani, że nasza wizyta sprawiła radość Emilce i jej rodzinie. Przywieźliśmy trochę optymizmu i oderwaliśmy ich od szarej, monotonnej rutyny.

Spod Rybnika pojechaliśmy z prezentami do Jaworzna, gdzie mieszka dorosły już Paweł, który  od urodzenia cierpi na czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce oraz Zespół Aspergera. Paweł został adoptowany przez wspaniałe małżeństwo i ma sześcioro rodzeństwa. Pokój dzieli ze swoim adopcyjnym bratem Dominikiem, który żyje z Zespołem Downa. Bardzo się kochają. Bardzo kochają rodziców i czują się kochani. Paweł dzięki ogromnej pracy i wysiłkowi porusza się w miarę samodzielnie i radzi sobie na komputerze. Laptop jest dla niego zbyt delikatny z powodu niekontrolowanych ruchów rąk. Dlatego chłopak chciał mieć komputer stacjonarny, fantazjował też o nowoczesnym smartfonie.

Wizyta w tym gościnnym domu była wspaniała. Z Pawłem, Dominikiem i ich mamą spotkaliśmy się nie pierwszy raz. Poznaliśmy się kilka lat wcześniej w Ośrodku Rehabilitacyjnym w Rusinowicach. Dlatego rozmawialiśmy, jak dobrzy znajomi. Wzruszyła nas historia rodziny Pawła. Trudna, pełna wyrzeczeń, ale i sukcesów, a przede wszystkim – miłości. Wiedzieliśmy, że Paweł ma zdolności wokalne i po raz kolejny mieliśmy okazję wysłuchać dwóch piosenek w jego wykonaniu. Nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy z tego, że niepiśmienny Dominik potrafi malować. W podziękowaniu otrzymaliśmy przepiękny jesienny obraz oraz ręcznie wykonane przez Pawła ozdobne pudełko i notes. Po wzruszających podziękowaniach, Paweł pokazał nam swoją dużą kolekcję monet i banknotów. Nasz podopieczny zbiera numizmaty z całego świata, ma wiele starych monet i pieniądze, które już wyszły z obiegu. Zamówiliśmy dla niego kolekcjonerskie monety, ale nie zdążyły dojść. Przesyłka kilka dni później trafiła do rąk Pawła.

Było już bardzo późno, zostawiliśmy upominki dla dzieci brata Pawła i pożegnaliśmy się z nadzieją, że spotkamy się jeszcze nie raz.

DZIEŃ CZWARTY –  marzenia Kacpra i Oskara

Po obfitym śniadaniu dzień rozpoczęliśmy od wizyty u 11-letniego Kacpra w Oświęcimiu. Ponad pięć lat temu zaatakował go rak – ostra białaczka limfoblastyczna. Często przebywał w szpitalu na wlewach chemii. Na szczęście, chłopiec wygrał walkę z nowotworem. Jednak jeszcze w trakcie leczenia, zdiagnozowano u niego ADHD. Nasz podopieczny chodzi na terapię. Rodzice wiedzą jak z nim postępować, jak go wyciszać, jednak choroby nie można okiełznać w 100%. Kacper to nadal wulkan energii. Chłopiec od dawna marzył o telefonie z jabłuszkiem ;) czyli o iPhonie. Doskonale orientuje się w możliwościach i różnicach pomiędzy smartfonami. Wie, że z takim urządzeniem nie tylko będzie mógł być w kontakcie z najbliższymi, ale również będzie mógł grać w gry, przeglądać Internet, czatować. Nasz marzyciel rozładowuje swoje napięcia jeżdżąc na łyżwach. Bardzo lubi to robić, jednak jego łyżwy są już za małe i jazda bardziej frustruje niż relaksuje.

Chłopiec nie mógł doczekać się spotkania. Od razu zaprowadził nas do pokoju i z niecierpliwością czekał na upominki. Zaczęliśmy od dodatków, jak fidget spinner, zabawny balon, kubek termiczny, czapka z daszkiem, słuchawki bezprzewodowe, zeszyty z łamigłówkami oraz torba słodyczy. Jak mogliśmy się spodziewać, wszystkie zostały dokładnie obejrzane i powitane radosnym okrzykiem. Chłopiec od razu opowiadał kiedy, gdzie, w jakich okolicznościach będzie korzystał z każdego prezentu. Świecący się spinner powiększył jego kolekcję. Słuchawki i kubek będą zabierane na łyżwy. No właśnie, wtedy Kacper rozpakował pudło z nowymi łyżworolkami oraz ochraniacze i kask. Bardzo ucieszył się z nowego sprzętu. Dokładnie o takich łyżwach marzył. Z zainteresowaniem oglądał kółka, a tata wytłumaczył synowi, jak zmieni płozy na rolki. Oczywiście największy uśmiech wywołał wyczekiwany iPhone 7. Wspaniale było patrzeć na coraz większą radość pojawiającą się na twarzy Kacpra. Każdy uśmiech, spojrzenie pokazywały jakie szczęśliwe chwile chłopiec przeżywa. Z konfiguracją telefonu musiał poczekać na starszego brata, co chwila dopytywał się rodziców, kiedy Szymon przyjdzie. Mama przypomniała synowi, o sprawdzianie z biologii, więc żeby nie odciągać naszego podopiecznego od obowiązków, pożegnaliśmy się.

Będąc w Oświęcimiu nie mogliśmy ominąć Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Wizyta w tym miejscu wzbudziła wiele emocji. Najczęściej słyszeliśmy słowa: niewiarygodne, nieludzkie, okrutne… Opuściliśmy teren obozu w wielkiej zadumie.

Mieliśmy godzinę, żeby ochłonąć przed spotkaniem z 17-letnim Oskarem w Wysokiej pod Wadowicami, który stoczył walkę z rakiem. Pokonał nowotwór kości piszczelowej. W wyniku choroby i leczenia lewa noga jest nieco krótsza, co nie pozwala chłopcu na uprawianie jego ulubionego futbolu. Na szczęście, nastolatek znalazł drugą pasję, jaką jest informatyka. Jego największym marzeniem był nowoczesny smartfon.

Oskar mieszka w urokliwej małopolskiej wiosce, wśród drzew. Usiedliśmy przy stole uroczyście nakrytym białym obrusem. Akurat trafiliśmy z wizytą w dzień imienin naszego podopiecznego. Był słodki poczęstunek, ale najpierw Oskar został obdarowany prezentami, a i jego młodsza siostra Kornelia dostała upominki. Oboje otrzymali torby pełne słodyczy. Dziewczynka ucieszyła się z misia przytulanki, zestawu do robienia biżuterii, gry ortograficznej i worka z kredkami do tkanin. Dzięki temu nieco zniknęła jej nieśmiałość, jednak nie odstępowała starszego brata nawet o krok. Oskarowi spodobały się zeszyty z łamigłówkami, takie zadania to dla niego relaks, w końcu pasjonuje się informatyką. Sprawiły mu radość płyty z muzyką, słuchawki bezprzewodowe, kubek termiczny. Zakłopotanie Oskara rozwiało się na widok smartwatcha, a kiedy rozpakowywał nowoczesny smartfon Sony Xperia, jego szczęście widać było na całej twarzy. Nasz podopieczny to bardzo skromny, nieśmiały nastolatek. Porozmawialiśmy o szkole, o planach na przyszłość, o informatyce i podziękowaliśmy za wspaniałe przyjęcie.

DZIEŃ PIĄTY –  marzenie Mileny

Z samego rana, po spakowaniu prezentów, pojechaliśmy do Nowej huty, do 7-letniej Milenki, która cierpi na genetyczną chorobę, zespół Wolfa Hirschhorna. Mama Milenki bardzo ciężko zachorowała w trakcie ciąży. Doszło nawet do tego, że trafiła na OIOM, dlatego kiedy dziewczynka przyszła na świat przed czasem z niską wagą urodzeniową, lekarze podejrzewali, że przyczyną są przebyte powikłania. Okazało się jednak, że maleństwo ma zespół wad wrodzonych. Milena jest opóźniona psychoruchowo, ma anomalie w budowie twarzy, z trudnością się porusza, nie mówi. Cierpi na padaczkę lekooporną, która jeszcze niedawno powodowała napady z bezdechami. Dziewczynka mimo ograniczeń jest bardzo aktywna. Również zimą chciałaby spędzać czas na powietrzu. Marzyła o jeździe na sankach. Jednak Milenka nie może korzystać ze zwykłych sanek, ponieważ są one dla niej niebezpieczne, występuje bardzo duże ryzyko upadku. Potrzebne były specjalistyczne sanki dla osób niepełnosprawnych ruchowo, z zabezpieczeniami. Po prostu –  bezpieczne.

Największe marzenie naszej podopiecznej spełniło się  niedługo po Nowym Roku, a my po prostu odwiedziliśmy ją podczas zimowej Podróży Spełnionych Fantazji.

Wizyta u Milenki była wspaniała. Dziewczynka ogromnie ucieszyła się z odwiedzin. Jest bardzo towarzyska. Ze względu na swoją chorobę nie chodzi ani do szkoły, ani do przedszkola. Dziewczynka łaknie kontaktu z innymi osobami. Od niedawna mama wozi córeczkę na kilka godzin w tygodniu do specjalnego ośrodka pod Krakowem, gdzie przebywają dzieci z podobnymi schorzeniami.

Milenka uwielbia przyglądać się gościom i przytulać. Niemal przez całą wizytę nie odstępowała  przedstawicielki Fantazji, Joanny. Kiedy mama opowiadała o wyjeździe do Zakopanego z nowymi sankami, o zabawie na śniegu, radości, okrzykach zadowolenia, zachwytu wręcz, Milenka przytulała się do Joanny i kiwała głową z wielkim uśmiechem na twarzy. Zainteresowała się przywiezionymi upominkami, lalą, ale bardziej zaciekawiła ją interaktywna, grająca i świecąca zabawka – pszczółka. Mamie najbardziej spodobał się wielki worek  pieluch, a torbę słodyczy odłożyła na później.

Była to nasza druga wizyta u Milenki i czuliśmy się wszyscy jak dobrzy znajomi. Znając historię rodziny, trudności jakich nie szczędzi im życie, dobrze było zobaczyć szczęśliwą, uśmiechniętą Milenkę, trochę mniej zmęczoną mamę i odpowiedzialnego tatę. Coś mogliśmy podpowiedzieć, doradzić. Trzymamy kciuki za tę niezwykłą, silną rodzinę i czekamy na kolejne spotkanie.

DZIEŃ SZÓSTY –  marzenie Wiktorii

Dorosła już Wiktoria z Rybnika zachorowała w 2012 roku, ale zdiagnozowano ją wiele miesięcy później. Przez ten czas bardzo cierpiała, ponieważ dokuczały jej silne bóle brzucha, biegunki, wymioty, ból przy przełykaniu. Ponadto bardzo schudła. W końcu odkryto, że przyczyną jest choroba Leśniowskiego-Crohna. Proces zapalny objął cały przewód pokarmowy dziewczyny. Do niedawna, do ukończenia 18. roku życia nasza podopieczna  przyjmowała lek biologiczny, który poprawił, ustabilizował jej stan. Choroby Crohna nie można wyleczyć, można ją jedynie wyciszyć, ale zawsze istnieje ryzyko zaostrzenia schorzenia i konieczności interwencji chirurgicznej. Po 18. urodzinach, lek biologiczny nie jest refundowany, nie ma takiego leczenia u dorosłych, więc stan Wiktorii drastycznie się pogorszył. Znowu zaczęły się wymioty, znaczna utrata masy ciała. Nasza marzycielka trafiła do szpitala na diagnostykę. I tam ją odwiedziliśmy.

Największym marzeniem Wiktorii był smartfon z dużą pamięcią. Jej wyśniony model powinien być w kolorze różowego złota. Dziewczyna uwielbia robić zdjęcia oraz nagrywać filmiki. Telefon będzie dużym ułatwieniem w używaniu różnych aplikacji oraz kontaktowaniu się ze znajomymi spoza szpitala. Z powodu choroby dziewczyna przez dłuższy okres była całkowicie wykluczona z życia towarzyskiego, a teraz chciałaby nadrobić stracony czas.

Dziewczynka ogromnie ucieszyła się z odwiedzin. Zawsze to jakiś przerywnik w smętnej szpitalnej codzienności i oderwanie od myślenia o jedzeniu. Wiktora od kilku dni nic nie jadła, żeby badania wyszły prawidłowo i żeby lekarze mogli postawić dobrą diagnozę. Pobyt miał trwać 2-3 dni, a przedłuża się przy każdej rozmowie z lekarzem. Nasza podopieczna jednak nie skupia się w 100% na swojej chorobie, chce normalnie żyć. Jej pasją jest rysunek, malarstwo. Za trzy tygodnie od naszej wizyty, Wiktoria ma jechać na zajęcia w plenerze, w Irlandii i powiedziała, że musi wyjść do tej pory ze szpitala albo z niego ucieknie ;) spodobało nam się takie zaangażowanie, jak jej spodobały się artykuły do rysowania i malowania, podobrazia, specjalne notesy, pastele. Jak każda młoda dziewczyna ucieszyła się z kosmetyków, perfum, biżuterii i płyty z muzyką. Jednak największą radość sprawił jej piękny, dziewczęcy, nowoczesny, złotoróżowy smartfon Sony Xperia. Wiktoria pięknie się uśmiechała i wylewnie dziękowała za prezenty. To był niezapomniany widok, pięknej dziewczyny z iskrzącymi się z radości oczami.

Mamy nadzieję, że lekarze postawią prawidłową diagnozę, właściwie ustawią dietę i leki, a nasza marzycielka stworzy piękne obrazy na plenerze w Irlandii.

Dziękujemy naszym wolontariuszom, wszystkim fantastycznym sponsorom oraz ludziom dobrej woli, których tak wielu spotkaliśmy podczas Podróży Spełnionych Fantazji. Dzięki każdemu z Was wnieśliśmy radość w życie dzieci i ich rodzin – DZIĘKUJEMY!

PODZIĘKOWANIA

Bez pomocy firm i osób, które ufundowały marzenia i wsparły nas w organizacji, spełnienie tych pięknych dziecięcych fantazji nie byłoby możliwe. Z całego serca dziękujemy Państwu za wniesienie tak wielkiej radości w życie chorych dzieci i ich rodziców, którzy często ze łzami w oczach patrzyli na szczęście swoich pociech. To także dzięki Wam uśmiech zagościł na dziecięcych buziach i mogły one, choć na chwilę, zapomnieć o trudach dnia codziennego, bólu i leczeniu szpitalnym, a rodzice o rozpaczy i lęku. Spełnienie marzeń i nasza wizyta rozbudziły w nich nadzieje i zagrzały do walki z chorobą o kolejny dzień życia....

Z całego serca dziękujemy następującym firmom i osobom prywatnym, które wsparły nas w organizacji Podróży Spełnionych Fantazji:

  • Hotelom: Ibis Styles Warszawa Centrum, Ibis Budget Kraków Stare Miasto, Ibis Łódź Centrum, Ibis i Ibis Budget Warszawa Reduta, Novotel Łódź Centrum i B&B Katowice Centrum za nieodpłatne ugoszczenie wolontariuszy i koordynatorek podczas spełniania marzeń;

  • Hotelowi Galicja w Oświęcimiu za udzielenie dużego rabatu na nocleg dla wolontariuszy i koordynatorek podczas spełniania marzeń;

  • Wypożyczalni samochodów EXPRESS sp. z o.o. sp. k. za nieodpłatne wynajęcie dwóch samochodów, dzięki którym byliśmy w stanie dotrzeć do naszych podopiecznych z prezentami;

  • Bahlsen Polska sp. z o.o. sp. k. za przekazanie herbatników wszystkim marzycielom oraz ich rodzeństwu;

  • Devangari Art za przekazanie autorskich notesów Wiktorii;

  • Dumel Marcin Domeracki za podarowanie zestawów do samodzielnego robienia biżuterii dla Kornelii;

  • Eveline Cosmetics za podarowanie kosmetyków Natalii i Wiktorii;

  • Foamiran w Polsce Sp. z o.o. za przekazanie podobrazi Wiktorii;

  • FORTUNA on-line Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. za ufundowanie telewizora, ciastoliny, piasku kinetycznego, artykułów plastycznych, kosmetyków, książki, CD, pluszaka i za pokrycie pozostałych kosztów organizacji spełnienia marzenia Emilii oraz za ufundowanie sanek dla niepełnosprawnych, maskotki i zabawki interaktywnej i za pokrycie pozostałych kosztów organizacji spełnienia marzenia Mileny;

  • Internetowemu Sklepowi Sportowemu sportdc.pl za podarowanie łyżworolek, kasku i ochraniaczy dla Kacpra;

  • Księgarni Ambelucja z Sopotu za podarowanie dwóch książek dla Emilii;

  • naszej podopiecznej Adzie z Gdańska za podarowanie pieluch Milenie;

  • Osobom prywatnym, które regularnie wspierają Fantazję za ufundowanie komputera z urządzeniami peryferyjnymi, smartfonu oraz monet dla Pawła, płyt dla Dominika oraz zabawek dla bratanków;

  • Pani Małgorzacie Bartosik, która z okazji swoich urodzin zorganizowała zbiórkę pieniędzy oraz osobom, które z tej okazji przekazały środki na zakup laptopa, klocków, lalek, puzzli, artykułów plastycznych, gadżetów ze Spidermanem dla Vanessy i klocków dla Bartusia oraz na pokrycie pozostałych kosztów organizacji spełnienia marzenia;

  • Państwu Annie i Ryszardowi Formela za przekazanie perfum, biżuterii i kosmetyków oraz smartwatchów dla Wiktorii, Natalii, Mateusza i Oskara;

  • Pentel Poland Sp. z o.o. za przekazanie artykułów plastycznych dla Emilii, Ingi, Vanessy, Bartka i Kornelii;

  • Pracownikom 21 Concordia Sp. z o.o. za przekazanie iPhon’ów z rysikami dla Natalii i Kacpra;

  • Pracownikom Servier Polska Sp. z o.o. za podarowanie laptopa dla Mateusza;

  • Producentowi odzieży dziecięcej Mysia za podarowanie ubrań dla Emilii;

  • Rossmann SDP sp. z o.o. za przekazanie misiów Vanessie i Kornelii;

  • Sklepowi Internetowemu Calligrafun za przekazanie zestawu brush penów Wiktorii;

  • Sklepowi MiniDo za podarowanie torby na laptopa oraz rękawiczek dotykowych dla Mateusza;

  • Sony Mobile Communications za przekazanie smartfonów dla Wiktorii, Ingi i Oskara;

  • TAGO Przedsiębiorstwu Przemysłu Cukierniczego Tadeusz Gołębiewski za przekazanie słodyczy wszystkim marzycielom oraz ich rodzeństwu;

  • Taniaksiażka.pl za podarowanie dwóch książek oraz kubka dla Emilii;

  • Unum Życie TUiR S.A. za podarowanie kubków termicznych, słuchawek bezprzewodowych i spinnera dla Kacpra i Oskara;

  • Wydawnictwu AMEET za przekazanie książeczek z superbohaterami dla Vanessy;

  • Wydawnictwu Edgard za podarowanie quizów karcianych dla Emilii, Kornelii;

  • Wydawnictwu LOGI za przekazanie zeszytów z łamigłówkami LOGI-MIX dla Kacpra, Oskara, Mateusza i braci Emilii;

  • Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków sp. z o.o. za podarowanie kosmetyków dla Emilii.

 

DZIĘKUJEMY!

Wróć

 

Newsletter

Sponsorzy

Jesteśmy na

Youtube NK